Całe życie szukamy bezwarunkowej miłości. Tęsknimy do tego, wzdychamy, tracimy majątki, aby ją znaleźć. Szukamy jak lunatycy tej idealnej osoby, która pokocha nas bezwarunkowo takimi jakimi jesteśmy i zobaczy w nas ideał. Tkwimy w tym zbiorowym koszmarze miłości wierząc, że tam gdzieś za rogiem czeka na nas idealny partner. Śnimy ten sen na okrągło i nie potrafimy się z niego obudzić.
Znalezienie bezwarunkowej miłości czasem nam się udaje, ale tylko na chwilę. Etap zakochania to czas, kiedy kochamy bezwarunkowo, ale jak wiemy jest to ograniczone czasem. Trwa to miesiąc, rok a czasem nawet kilka lat i koniec. Patrzymy potem na swoją drugą połówkę i zastanawiamy się jak to możliwe, że jesteśmy razem. Czar pryska, bo nasz partner staje się naszym lustrem, w którym wyraźnie odbija się wszystko co u nas nie działa i wymaga naprawy.
To moment, kiedy większość z nas wpada na genialny pomysł zmiany partnera, ucieczki ze związku albo poszukania kogoś, kto nas znowu pokocha bezwarunkowo. I tak latami powielamy ten schemat cały czas uciekając od pracy, której nie chcemy wykonać u siebie. Zamiast zwyczajnie się obudzić z koszmaru miłości i zacząć pisać własny scenariusz życia.
Miłość to siła, moc, wibracja, energia, z której zbudowane są całe Galaktyki. Jeśli nie kochamy siebie całkowicie i nie mamy tej miłości własnej w sercu, to nie jesteśmy w stanie nikomu dać prawdziwej bezwarunkowej miłości. Z pustego nawet Salomon nie potrafił nalać. Miłość własna jest fundamentalna. Bez niej nie ma miłości budującej jakąkolwiek nawet mikro Galaktykę.
Mam nadzieję, że wiadomość, którą mam dla Was dzisiaj mocno niektórych ucieszy:-)
Chcecie zmienić swój świat? Nie musicie zmieniać partnera, szukać nowego układu czy Galaktyki. Wystarczy, że obudzicie się z koszmaru o miłości i zaczniecie kształtować swój sen na jawie. Wtedy świat dopasuje się do tego snu. Kiedy zaczniecie dowiadywać się kim jesteście, czego naprawdę potrzebujecie i dokąd zmierzacie, a wtedy wyświetli Wam się piękny obraz tego, czego w życiu naprawdę pragniecie i jakie jest Wasze zadanie w tym wcieleniu. To magiczny klucz do nieśmiertelności.
Naprawdę warto się dowiedzieć, po co tu jesteśmy. Warto też żyć w zgodzie ze sobą, zmieniać się tak, aby w pełni akceptować siebie i kochać najbardziej na świecie. Wtedy telomery (nici DNA), które określają długość naszego życia wydłużają się i dają nam więcej czasu na doświadczanie ziemskiej przygody. Brzmi jak dobry plan?
Jednak, aby doświadczyć tej prawdziwej własnej miłości musimy najpierw obudzić się ze zbiorowego koszmaru ciągnącego się od lat za nami. Dziś jest dobry dzień na to. Walentynki przesycone koszmarnymi miłosnymi wibracjami.
No to co? Robimy Kochani ostrą pobudkę? Nie jutro, nie za tydzień, ale właśnie DZIŚ rozpoczynamy nowe lepsze życie, pełne najprawdziwszej, bezwarunkowej, idealnej miłości. MIŁOŚCI DO SIEBIE<3