Oddech. Niewidzialny, nieuchwytny, a w sumie najważniejszy. To nić łącząca nas z ciałem, które żyje tu i teraz na ziemi. Bez oddechu ciało odłącza się od duszy i przestaje funkcjonować na naszej planecie. Oddech daje sygnał naszej głowie czy jest stan zagrożenia, czy wręcz przeciwnie – nie trzeba się spinać i mobilizować, można się regenerować. To oddech transportuje nas jak sanitariusz na SORze do miejsc w naszej świadomości, które ratują nas od zbyt ciężkich emocji, za trudnych do dźwignięcia zdarzeń, a które fundują nam w konsekwencji skuteczną rekonwalescencję ciała, rozumu oraz duszy, przygotowując do kolejnych lekcji życiowych.

Oddech jest na stałym wyposażeniu emocjonalnej karetki, która ratuje nas zawsze kiedy już mamy wrażenie, że zwariujemy albo nie damy rady czegoś przetrwać. Jeśli zniknie oddech ciało umiera i przestaje mieć znaczenie.

Pewnie nie raz przeżyliście taką sytuację, że mieliście lecieć na wakacje samolotem. Jedziecie na lotnisko, a tu jak zwykle miliony samochodów akurat wyjechały na drogi. Stoicie w korku wkurzacie się bardzo, nienawidzicie wszystkich kierowców dookoła, rzucacie przekleństwami, a emocje sięgają zenitu. Potem docieracie do odprawy, spoceni siadacie na fotelu, samolot startuje i widzicie nagle piękny obraz czerwono-białych świateł, który z dystansu zachwyca nas i roztapia. Ten sam korek zamienia się nagle w magiczną iluminację świetlną. To jest właśnie nasza karetka emocjonalna – DYSTANS, To kluczowy transport, który przenosi nas w inną perspektywę i zmienia optykę patrzenia na sprawy. Daje przestrzeń na spojrzenie na sytuację w nowym, prawidłowym świetle, bo dystans pozwala nam spojrzeć na rzeczy takimi jakie naprawdę są. Bez naszych ograniczeń, lęków, naleciałości i przyłożyć prawidłową wagę do tego zdarzenia.

Ludzie są najinteligentniejszymi stworzeniami na planecie Ziemia. Niestety cierpią głównie z powodu niewykorzystanych szans. Małpa najedzona jest bardziej szczęśliwa często niż my otoczeni szerokim spektrum możliwości. Są dwa rodzaje cierpienia fizyczne i psychiczne. To jakim jesteś człowiekiem determinuje wyłącznie zbiór wrażeń jakie przyswoiłeś w ciągu życia. To co zebrałeś jest Twoje, ale nie jest Tobą. Jeśli istnieje dystans między Tobą a Twoim ciałem lub umysłem to następuje koniec Twojego cierpienia. Kiedy pojawia się dystans nie ma problemu, on znika.

Jak to zrobić? Przyjrzyjmy się jak luźne ubrania dają dystans do ciała. Obcisłe ubrania są zbyt blisko i ciało jest uwięzione, zatraca ten zdrowy dystans co jest Tobą a co tylko ubraniem. Jaka jest prawdziwa natura Twojego dramatu psychicznego lub fizycznego widzisz dopiero z dystansu. Bycie reżyserem swojego dramatu to klucz do sukcesu. Musi być dystans między tym kim jesteś a kim nie jesteś. Jak z ubraniem.

Dlatego kiedy czujesz, że Twoje emocje sięgają zenitu weź kilka głębokich spokojnych oddechów. Przewentyluj swój mózg i sprawdź, czy to co jeszcze chwilę temu wydawało się końcem świata nie jest przypadkiem zwykłą ziemską egzystencjonalną sytuacją, która za chwilę przeminie i nikt o niej nie będzie nawet pamiętał. WDECH. WYDECH. DYSTANS. I jesteśmy w domu:-)