Spełniło się moje ogromne marzenie. Odwiedziłam magiczną wyspę Bali. Doświadczyłam tam rzeczy wyjątkowych, których nie miałam szansy doświadczyć nigdy wcześniej. Zetknęłam się z magiczną atmosferą, która udziela się również turystom. Tym bardziej świadomym swojego rozwoju duchowego Bali funduje najwspanialszą ucztę zmysłów i nieograniczone możliwości poznania siebie, spojrzenia na siebie z dystansu, spojrzenia w optymistycznie w przyszłość. Energia która krąży wokół wyspy nie bierze się z powietrza. To miliony wdzięcznych Balijczyków, którzy trzy razy dziennie składają śliczne kolorowe koszyczki z ofiarą dla bogów, zapalają kadzidełka, które unoszą te dary do nieba. Są w wiecznej ceremonii, zawsze wdzięczni za wszystko. Za to, że życie toczy się dalej. Poznałam rytuały, miejsca i ludzi, którzy prowadzą życie w zgodzie ze sobą i każdego dnia działają w zgodzie z naturalnym rytmem naszej planety.

Kiedy ostatnio stanęłaś, zatrzymałaś się i powiedziałaś sobie „jestem wdzięczna”? Ja odkąd wróciłam z Bali co dnia wychodzę na chwilę na powietrze, twarzą do słońca, do nieba i mówię, że „jestem wdzięczna”. Za to, że żyję. Nie jest to stwierdzenie na wyrost, zaufaj mi. Za to, że jestem zdrowa ja i moi bliscy. To największe dobro w obecnych czasach. Za to, że mam wspaniałe, piękne i mądre córki, które są dla mnie inspiracją każdego dnia. Jestem wdzięczna za to, że mam naprawdę gigantyczne grono wspaniałych i oddanych przyjaciół, którzy są gotowi w każdej chwili ruszyć z pomocą. Wdzięczność w sobie noszę co dnia również za to, że pracuję w fajnym miejscu, gdzie biznes miesza się mocno z pomaganiem ludziom. To dla mnie bardzo ważne i nie mogłabym pracować w miejscu, gdzie ta pomoc ludziom nie byłaby jednym z priorytetów. Moja wdzięczność jednak napełnia moje wnętrze najbardziej, kiedy docieram do kolejnych pięknych miejsc na świecie, kiedy dech w piersi zapiera mi wspaniała natura, bajkowy widok i nieopisane piękno świata. Wtedy głęboko oddycham, wyłączam gonitwę myśli i skupiam się na tej wyjątkowej chwili, czuje ogromne rozpierające klatkę piersiową zadowolenie, niczym nie zmącone. Tak chyba smakuje SZCZĘŚCIE. Przymykam oczy, aby zatrzymać tą chwilę na dłużej i wysyłam wiadomość do świata: Jestem wdzięczna<3 I’m grateful<3