Miałam to ogromne szczęście spotkać na swojej drodze całe zastępy ludzi, którzy pokazali mi świat od zupełnie innej strony. Dzięki nim również jestem dzisiaj tu gdzie jestem i piszę dla Was kolejną, mam nadzieję ciekawą, opowieść, która być może sprawi, że poczujecie się po prostu szczęśliwi.

Daję sobie rękę uciąć, że tak jak ja mieliście w życiu tysiące sytuacji, kiedy dążyliście do czegoś i szło Wam jak po grudzie. No nie „żarło” w ogóle, rodziło się w bólach i wiecznie jakieś przeszkody pojawiały się nagle i z najmniej oczekiwanych kierunków. Łapaliście frustrację, wkurzenie, tupaliście nogami i wygrażaliście tam temu na górze, że nie pozwala na zrealizowanie Waszego fantastycznego celu. Tak samo z ludźmi, których spotykaliście na swej drodze, a z którymi Wam nie poszło. Ile razy staraliście się wzbudzić czyjeś zainteresowanie swoją osobą i mimo Waszych ogromnych starań nic z tego nie wychodziło.

Wiele takich sytuacji i ja mam za sobą. Wiele stepowania, machania rękami i złoszczenia się również za mną. Jednak od jakiegoś czasu zupełnie inaczej spoglądam na wszelkie trudności, blokady, nagłe zwroty akcji i nieprzewidziane wywrotki w życiu zawodowym i osobistym. Nie spalam się już tak jak kiedyś, bardziej wsłuchuję się w sygnały Wszechświata. Już wiem, że wszystko ma swój czas i sens. Wiem, że cokolwiek się nie wydarzy, nawet największa tragedia, to później widać jak na dłoni, dlaczego to się tak potoczyło w tym konkretnym czasie. Nie zawsze jednak było tak pięknie!

Chwilę po tym, jak skończyłam 30 lat mój przyjaciel, starszy ode mnie nieco i bardziej doświadczony życiowo, podzielił się ze mną złotą myślą, która na zawsze odmieniła moje życie i wpuściła więcej szczęścia do mojego serca. Teraz, kiedy wali mi się coś w życiu, to już tak nie szaleję, tylko zatrzymuję się, biorę oddech i powtarzam jego słowa jak magiczne zaklęcie.

Pamiętam, że to był taki tradycyjnie zwariowany dzień w pracy. Jak to w marketingu dużej firmy modowej. Miałam jakąś totalną jazdę z projektem, który nie szedł tak jak trzeba, ludzie zawodzili, wszystko się komplikowało i końca nie było widać a termin zbliżał się nieubłaganie. Cała nabuzowana, wyklinająca świat i ludzi za niesolidność usiadłam w gabinecie mojego szefa. Byłam jak tornado, totalnie rozemocjonowana, z płonącymi policzkami, wyrzucająca z siebie z prędkością karabinu maszynowego setki tnących jak brzytwa słów.

Mój szef przyjaciel, chwilę mnie posłuchał, popatrzył na mnie spokojnie z tym swoim „już to parę razy widziałem” uśmiechem i rzekł…

„Justa… jest taka złota prawda życiowa, której świadomość odmieniła całkowicie perspektywę mojego patrzenia na wszystko co mnie otacza i co się wokół mnie wydarza. Jeśli w jakiejkolwiek sprawie w życiu czujesz, że Ci nie „żre” to zostaw to. Znaczy, że to coś nie jest głodne. Nie ten czas na to zdarzenie lub człowieka w Twoim życiu. Jak zgłodnieje, to wróci do Ciebie. A jeśli nie wróci – to znaczy, że nigdy Twoje nie było.”

Ulżyło Wam trochę Kochani? Jakie to proste. Wszystko ma swój czas. Wszechświat tak wszystkim reguluje, że dostajemy tylko to co potrzebujemy w jedynym słusznym dla nas terminie. Jeśli czegoś nie dostajemy, to znaczy że tak miało być. To znaczy, że to nie było dla nas dobre, nie rozwinęłoby nas, zrobiło by nam krzywdę w dłuższej perspektywie. Czyż to nie piękne, że dla Wszechświata jesteśmy najcenniejsi? Nasza droga życiowa to najważniejszy projekt dla losu, który pilnuje jak najlepszy pies pasterski, żeby wszystko przebiegło wg najlepszego dla nas scenariusza.

Teraz, kiedy coś mi nie idzie, to …. uśmiecham się pod nosem tym moim „już to parę razy widziałam” uśmieszkiem i ze spokojem pozwalam losowi poukładać moje klocki w najlepszą dla mnie konfigurację. Wiecie co w tym wszystkim jest jeszcze przepiękne? Los nigdy się nie pomylił. Z perspektywy czasu zawsze widziałam super wyraźnie, że odbierając mi coś lub kogoś chronił mnie przed czymś złym, niedobrym dla mnie samej.

Proszę nigdy o tym nie zapominajcie. Kiedy orkiestra Waszego życia nie będzie grała tak jak chcecie, nie traćcie czasu na tupanie nogami i wygrażanie piąstką ku górze. Możecie mieć absolutną pewność, że to nie jest dla Was albo nie jest to Wasz czas na to zdarzenie lub na tego człowieka. Twoje życie to taki cudowny niemowlak, który po prostu wie, kiedy jest jego idealna PORA KARMIENIA. Wtedy się zgłasza i dostaje dokładnie to czego potrzebuje. Swoją porcję SZCZĘŚCIA<3