POLSKA The Times, 21 grudnia 2018r.

Poprawa jakości życia poprzez poprawę widzenia to ich misja. Skutecznie uczą nas, jak dbać o wzrok

Jeśli widzisz ten tekst niewyraźnie i właśnie odsunąłeś lekko gazetę od swoich oczu, to oznacza, że możesz mieć do czynienia z prezbiopią. Jeśli jednak wszystko jest w porządku – bądź czujny. Niewykluczone, że w przyszłości ten problem dotknie i ciebie.

Mowa o prezbiopii. To trudne hasło oznacza w rzeczywistości kłopoty z wyraźnym widzeniem. Grupa Essilor uświadamia, jak sobie z nimi radzić, a dzięki głośnej akcji „Czas Na Wzrok 40+” Polacy odważniej zaczęli mówić o swoich problemach.

Justyna Skrzypek: Prezbiopia nie jest chorobą, ale naturalnym procesem starzenia się wzroku. Ma nawet swoją polską, ale niezbyt przyjemną nazwę: starczowzroczność. Nie lubimy tego słowa, zwłaszcza że pierwsze objawy prezbiopii odczuwamy po czterdziestce, nadal będąc i czując się młodymi ludźmi. Z upływem lat soczewka oka ma trudności z ustawianiem ostrości na różne odległości, traci swoją elastyczność. Objawy są bardzo charakterystyczne – coraz trudniej jest nam czytać drobny tekst, który odruchowo odsuwamy od siebie, aby wyostrzyć obraz. A na fakt, że dzisiaj wcześniej niż kilkadziesiąt lat temu odczuwamy jej symptomy, ma wpływ przede wszystkim nasz odmienny styl życia od tego, które prowadzili kiedyś czterdziestolatkowie. Używamy wiele ekranów urządzeń cyfrowych, takich jak tablety, smartfony, laptopy, które wymagają od nas częstej i pełnej mobilizacji oka. Przez to szybciej zauważamy pierwszy dyskomfort. Temat prezbiopii i jej objawów był do tej pory nieobecny w szerokiej świadomości. Grupa Essilor jako pierwsza podjęła temat w takiej skali, uświadamiając Polakom, że problemy z widzeniem po czterdziestce dotykają każdego z nas, ale łatwo możemy sobie z nimi poradzić.

Jak?

Zakładając dobrze dobrane okulary progresywne. Gwarantują one dobre widzenie na każdą odległość i pozwalają dalej działać bez ograniczeń. Ich fenomen polega na tym, że są najbardziej zaawansowanym technologicznie rozwiązaniem optycznym dostępnym na świecie. Notabene pierwsze soczewki progresywne zostały stworzone właśnie przez firmę Essilor. Są zawsze produkowane „na miarę” i pozwalają widzieć doskonale na każdą odległość: z bliska, z daleka i na odległości pośrednie z uwzględnieniem wszystkich indywidualnych parametrów. Zastosowanie takich szkieł eliminuje konieczność noszenia kilku par okularów. To niesamowita wygoda i komfort życia. Dobranie idealnych soczewek progresywnych powinno być poprzedzone badaniem u optometrysty – on wymierzy każdy szczegół naszego oka, a specjalistów znajdziemy w rekomendowanych przez akcję „Czas na wzrok 40+” salonach optycznych w całej Polsce.

Jak wiadomo, wiele osób lekceważy problemy zdrowotne, dopóki nie zaczną uniemożliwiać normalne funkcjonowanie. Prezbiopia nie ominie praktycznie nikogo z nas. Jak można się przed nią uchronić? I jak sobie radzić?

Szacujemy, że mamy dzisiaj w Polsce ok. 10 mln prezbiopów. Na świecie jest ich ok. 1,4 miliarda i ta liczba rośnie, bo też społeczeństwo się starzeje. Nie uchronimy się przed prezbiopią, możemy jedynie próbować opóźnić wystąpienie jej pierwszych objawów, na przykład ograniczając pracę z ekranami cyfrowymi. Dobra wiadomość dla prezbiopów jest taka, że ich problemy z widzeniem łatwo jest skorygować za pomocą odpowiednio dobranych okularów ze wspomnianymi szkłami progresywnymi.

Prezes Grupy Essilor w jednym z wywiadów stwierdził, że: „każda dziedzina naszego życia, która nie jest w jakiś sposób mocno promowana, nie przyciąga naszej uwagi”. To prawda?

Proszę zwrócić uwagę, że tematy zdrowia oczu i prawidłowego widzenia nie są szczególnie często poruszane na łamach mediów czy w debatach o zdrowiu Polaków. Tymczasem z przeprowadzonego przez nas badania opinii wśród osób po 40. roku życia na temat odczuwanych problemów ze zdrowiem wynika, że aż 98% osób w tej grupie wiekowej najczęściej dotykają problemy z prawidłowym widzeniem. Pokazując wyniki badań w zestawieniu z liczbą prezbiopów w Polsce szacowaną na wspomniane 10 milionów osób, uświadomiliśmy szerokiej opinii publicznej, z jaką skalą mamy do czynienia. To był idealny motyw do rozpoczęcia szerokiej dyskusji na temat dbania o wzrok i regularnych badań.

A w dzisiejszym świecie, przepełnionym komunikatami reklamowymi, jesteśmy zmęczeni i bardziej wyczuleni, odporni na reklamy. Jak więc reklamować skutecznie „potrzebę dbania o zdrowie”?

Myślę, że w takim ogólnym ujęciu w ogóle nie trzeba jej reklamować, bo mamy pod tym względem uświadomione społeczeństwo, na co wskazują cyklicznie prowadzone przez CBOS badania opinii. Problem leży we wdrażaniu w życie zasad zdrowego stylu życia, innymi słowy wiedza i świadomość nie zawsze idą w parze z rzeczywistymi działaniami.

To znaczy?

Z naszych obserwacji wynika, że trzeba dać odbiorcy impuls do działania i poprowadzić go przez całą ścieżkę – od uświadomienia problemu, pokazania, w jakim stopniu wpływa on na jego życie, do konkretnego rozwiązania i korzyści, które to rozwiązanie przyniesie, czyli co i w jaki sposób zmieni jego życie na lepsze, łatwiejsze czy bardziej komfortowe. Dodatkowym elementem wspierającym skuteczną komunikację jest eliminacja obiekcji konsumenta w taki sposób, aby czuł się indywidualnie potraktowany i zaopiekowany od samego początku. W kampanię zaangażowało się ponad 2.300 salonów. Edukowaliśmy zarówno przez ekspertów optycznych w salonach, jak i poprzez działania w mediach i social mediach. Naszym celem było „oswojenie” prezbiopii i pokazanie skutecznych oraz jakościowych rozwiązań na problemy z widzeniem po czterdziestce. Całość była planowana i przygotowywana przez ponad 6 miesięcy przez zespół wybitnych specjalistów z Grupy Essilor.

Ale wysiłek został doceniony, a na Pani ręce trafiła nagroda dla Dyrektora Marketingu Roku 2018. Jakie cechy charakteru musi mieć taki dobry dyrektor marketingu? I – czy w przypadku pracy w takiej firmie – obowiązkowo musi mieć wadę wzroku?

W mojej ocenie, dobry szef marketingu to taki, który potrafi planować strategicznie i długofalowo, jest nastawiony na realizację celów i potrafi być liderem dla swojego zespołu. Niezbędna jest też pasja do realizacji rzeczy niestandardowych i wychodzących poza schematy. To chyba najważniejsze umiejętności, niezależnie od branży, w której się działa. Cenię również takie cechy, jak komunikatywność i umiejętność jasnego nakreślania celów i wizji oraz bycie elastycznym w reagowaniu na zmieniające się otoczenie. Ważna jest dla mnie odwaga w podejmowaniu decyzji i przełamywaniu stereotypów, a także zaufanie, lojalność i silna relacja między wszystkimi członkami zespołu. Jako szef marketingu Grupy Essilor noszę okulary i większość mojego zespołu to okularnicy. Wielu z nas ma po kilka czy kilkanaście par okularów w różnych oprawkach, bo stały się dla nas niezbędnym elementem biżuterii dopasowanej do bardzo różnych okazji.

Firm na świecie jest wiele i sądzę, że w niejednej z nich mogłaby Pani pracować. Dlaczego decyduje się Pani akurat na taką branżę?

W Grupie Essilor jestem prawie 5 lat. Dołączając do zespołu, miałam za sobą 10 lat doświadczenia pracy w agencjach reklamowych i ponad 6 lat w branży sport-fashion. Biznes optyczny to był dla mnie zupełnie nowy świat – hermetyczny, politechniczny, mówiący językiem niezrozumiałym dla przeciętnego konsumenta. Czułam, że to miejsce będzie dla mnie dużym wyzwaniem i polem do wdrożenia zmian, które przełamią stereotypowy sposób myślenia i działania w branży optycznej. To właśnie najbardziej lubię w mojej pracy. Tworzenie zupełnie nowej i wyjątkowej jakości docenianej przez otoczenie. Sądząc po opiniach na rynku, idziemy w bardzo dobrym kierunku i jako cała Grupa Essilor wyznaczamy wręcz trendy w optyce okularowej.

To, że możemy spodziewać się kolejnej edycji biegu, wiem, ale co jeszcze czeka nas w przyszłości, jeśli chodzi o Wasze kampanie?

Na pewno będziemy kontynuować kampanię „Czas na wzrok 40+”, bo jest ona świetną platformą do komunikacji na temat prezbiopii, zarówno z optykami, jak i konsumentami. Chcemy ponownie zaskoczyć pozytywnie rynek optyczny. Ważnym aspektem działalności Grupy Essilor w Polsce jest zaangażowanie społeczne pracowników w program profilaktyki wad wzroku podopiecznych domów dziecka – „Zobacz lepszą przyszłość”. Za nami dwa lata realizacji programu, w ramach którego przebadaliśmy i wyposażyliśmy w okulary ponad 5 tysięcy dzieci. Bieg charytatywny „Czas na wzrok”, który zwieńczył tegoroczną edycję kampanii, również był wsparciem dla dzieciaków, bo każdy uczestnik biegu to jedna para okularów dla dzieci z domów dziecka. Pobiegło ponad 1000 osób. W roku 2019 będziemy kontynuować oba projekty społecznego zaangażowania Grupy Essilor. Mogę też obiecać, że nie zwolnimy tempa rozwoju branży optycznej i będziemy nadal starali się wyznaczać trendy w tym sektorze.